Maestra Lucia jest uzdrowicielką ze społeczności Q’eros w regionie Paucartambo — jakieś osiem godzin od Cusco. Na wyprawie, która większość czasu spędziła w laboratoriach, ona reprezentuje coś, czego nie mógł żaden z naukowców: wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie, w jednym miejscu, od bardzo dawna.
To u niej rodzinne. Jej dziadkowie byli altomisayoq — to najwyższa ranga andyjskiego szamanizmu. Patrzyła na ich pracę, odkąd była zupełnie mała, a uczyć się zaczęła koło dziesiątego, dwunastego roku życia. Sama pracuje z lekarstwem od jakichś ośmiu lat, odkąd opuściła Q’eros.
Jej nauka obejmowała coś, przy czym warto się zatrzymać. Żeby zdobyć doświadczenie — w praktyce: żeby zdać egzamin — brała lekarstwo codziennie przez trzydzieści dni, wędrując szlakiem Camino przez Świętą Dolinę, Machu Picchu i Huayna Picchu. Opowiada, że zdolność pomagania ludziom czerpie z samych gór.
Sama też robi to, czego używa. Gotowanie lekarstwa zajmuje jakieś osiem godzin, a składniki to tylko woda, kaktus San Pedro i węgiel drzewny. Nie może go zostawić; siedzi przy garnku i śpiewa przez całe osiem godzin. Pieśni nie są nigdzie zapisane — przychodzą do niej w trakcie pracy.
W Andach, jak wyjaśniła, apus to bogowie: góry, wiatr, deszcz. Jej opowieść o tym, co robi lekarstwo, nie jest chemiczna, tylko relacyjna — działa, mówi, na tyle, na ile wniesiesz w nie wiarę.
Marek pojechał do Peru, żeby wziąć udział w ceremonii San Pedro, i wcześniej rozmawiał z Lucią przez tłumacza — ona mówi w keczua i po hiszpańsku. To jedna z niewielu rozmów na tej wyprawie prowadzonych w całości w tłumaczeniu i jedna z niewielu, w których osoba, z którą rozmawialiśmy, w ogóle nie interesowała się słowem „długowieczność”. Jej ramą jest uzdrawianie, wiara i góry. Część wspólna okazała się spora.
„To jak ponowne narodziny. Nowy początek”.
— Maestra Lucia, Cusco
„Większość pracy musisz wykonać sam”.
Maestra Lucia · okolice Cusco, przez tłumaczaMusisz mieć dużo wiary w lekarstwo.
Maestra LuciaPokazuje ci, co zrobiłeś źle — może zobaczysz to pod innym kątem, nie tym, do którego przywykłeś.
Maestra LuciaPieśni nie są zapisane. Przychodzą, kiedy pracuje.
Maestra LuciaJeśli w to wierzysz, będzie to jedno z najlepszych doświadczeń w twoim życiu.
Maestra LuciaZ rozmowy w okolicach Cusco — jak się uczyła, jak robi lekarstwo i co jej zdaniem ono robi.
Nie w szkole. Uczyła się, patrząc na dziadków, którzy mieli najwyższą rangę andyjskiego szamanizmu, a potem wędrując przez Świętą Dolinę trzydzieści dni z rzędu z lekarstwem. Góry są opisywane jako źródło tego, co może dać ludziom.
„Tak zdobywa energię, żeby móc pomagać ludziom”.
Cusco · z wywiaduJej opowieść o tym, jak to działa, jest raczej psychologiczna niż farmakologiczna: pokazuje ci, co zrobiłeś źle, pod kątem, do którego nie przywykłeś, i zaczynasz myśleć inaczej. To jest mechanizm, który nazywa — nowy początek, lepszy człowiek.
„To jak ponowne narodziny”.
Cusco · z wywiaduLucia powiedziała nam, że ludzie pracujący z tymi roślinami żyją zwykle o wiele dłużej, niektórzy ponad sto lat. Jej uzasadnienie jest takie, że lekarstwo pochodzi od Matki Ziemi, jest całkowicie naturalne i oczyszcza ciało. To opowieść jej tradycji, spisana tak, jak nam ją przekazała — nie jest to twierdzenie medyczne ani coś, co bylibyśmy w stanie zweryfikować.
„To naturalne lekarstwo. Nic syntetycznego, tylko woda”.
Cusco · z wywiaduMaestra Lucia pracuje w swojej społeczności, a nie w internecie, i nie ma publicznego profilu. Kontakt prowadzi przez ludzi, którzy gościli nas w Cusco.
Wywiad wideo jest w drodze. Nagrane wywiady trafią na stronę po premierze filmu i serialu Live Beyond.
Z rozmowy w okolicach Cusco, kwiecień 2024. Lucia mówi w keczua i po hiszpańsku; jej odpowiedzi dotarły do nas przez tłumacza, a poniżej jest angielski przekład tłumacza tego, co powiedziała. Lekko zredagowane dla czytelności.
Tłumacz„Nazywa się Lucia. Pochodzi ze społeczności Q’eros. Ta społeczność jest w regionie Paucartambo — to jakieś osiem godzin stąd, z Cusco. Trafiła do lekarstwa, bo jej dziadkowie też byli szamanami, na najwyższym poziomie. Nazywa się ich altomisayoq. To najwyższy poziom szamanizmu, jaki można osiągnąć. Patrzyła na ich pracę, odkąd była zupełnie mała, więc zawsze była w to wciągnięta. Zaczęła się od nich uczyć, kiedy miała jakieś dziesięć, dwanaście lat”.
Tłumacz„Mówi, że żeby zdobyć więcej doświadczenia — jako sprawdzian, można powiedzieć: żeby zdać egzamin — brała lekarstwo przez cały miesiąc, codziennie, wędrując po Camino w Świętej Dolinie, Machu Picchu, Huayna Picchu. Cały czas szła i brała je codziennie przez trzydzieści dni. Tak właśnie czerpie energię ze Świętej Doliny i z gór, żeby móc pomagać ludziom”.
Marek Piotrowski„Powiedz mi, jak działa lekarstwo. W twoim sercu”.
Tłumacz„Mówi, że przede wszystkim, żeby zadziałało albo ci pomogło, musisz mieć dużo wiary w lekarstwo. Kiedy je weźmiesz i zacznie na ciebie działać — całym twoim sercem — mówi, że to jak ponowne narodziny. Jak nowy początek. Bo pokazuje ci, jak stać się lepszym człowiekiem, co zrobiłeś źle. Może zobaczysz to pod innym kątem, nie tym, do którego przywykłeś. Zaczynasz myśleć inaczej. I to właśnie pomaga ci stać się nowym człowiekiem”.
Tłumacz„Sama gotuje swoje lekarstwo. To proces — jakieś osiem godzin. Składniki to tylko woda, kaktus, sam San Pedro, i węgiel drzewny. I musi być przy tym, nie może tego tak po prostu zostawić. To daje jej pewien rodzaj energii, a także łączy ją z lekarstwem. Zaczyna śpiewać, kiedy je robi, prawie przez całe osiem godzin. A te pieśni to nie jest coś, co ma zapisane. Zwykle po prostu przychodzą”.
Marek Piotrowski„Czyli to rytuał. To bardziej duchowe — nie tylko fizyczne, naprawianie naszych serc i umysłów”.
Tłumacz„Tu w Cusco, w Andach, mocno wierzymy w apus. Apus to bogowie — w tym przypadku góry, wiatr, deszcz. Mówi, że jeśli masz dużo wiary i w to wierzysz, będzie to jedno z najlepszych doświadczeń w twoim życiu”.
Marek Piotrowski„Bardzo podoba mi się to, co powiedziałaś, Lucio, o ponownych narodzinach. Kiedy byłem w Nowej Zelandii, w lutym, poszedłem do miejscowego tatuażysty po ten tatuaż. Pokazuje podróż — podróż moją i mojego syna, którą odbywamy teraz przez ten jeden rok, ale też podróż życia. Jest otwarty ze wszystkich stron, więc nigdy się nie kończy. A to jest paproć. Paproć jest narodowym symbolem Nowej Zelandii i znaczy odrodzenie i wzrost — zmartwychwstanie. W ciągu życia od czasu do czasu potrzebujesz doświadczyć odrodzenia, żeby po prostu iść dalej. Dla mnie to też jest odmłodzenie, a więc długowieczność”.
Kolejne fragmenty pełnego wywiadu zostaną tu opublikowane.
Maestra Lucia znajduje się na styku dwóch poziomów: Ulepszenia biohackingowe (warstwa emocjonalna i medycyna roślinna) oraz Podstawy długowieczności (nastawienie i cel).
Zobacz wszystkich 100+ ekspertów