Dr Nick Brüss jest psychoterapeutą i badaczem klinicznym, który od lat pracuje tam, gdzie badania nad zdrowiem psychicznym spotykają się z praktyką. Był klinicystą i superwizorem w badaniu III fazy MAPS nad terapią PTSD wspomaganą MDMA, pracował przy badaniach COMPASS nad psylocybiną w depresji lekoopornej, a w prywatnej praktyce pracuje z ketaminą. Zanim to wszystko się zaczęło, przez wiele lat medytował i praktykował uważność.
Jest ostrożny, a ta ostrożność to najbardziej użyteczna rzecz, jaką mówi. Te leki nie są cudownym środkiem ani panaceum. Nie chodzi o to, żeby wziąć tabletkę albo zjeść grzyba i poczuć się lepiej. Efekt, w jego ujęciu, daje człowiek gotowy się pojawić, wejść do środka i wykonać pracę przygotowania i integracji wokół sesji — i to tam dzieje się większość terapii.
Obraz kliniczny, który opisuje, jest konkretny, a nie ogólnikowy. W badaniu nad MDMA uczestnikami nie byli ludzie z codziennym stresem: żyli z PTSD średnio przez czternaście lat, a wielu musiało odstawić dotychczasowe leki, żeby wziąć w nim udział. Po trzech sesjach z dawką w ciągu trzech miesięcy mniej więcej dwie trzecie nie spełniały już kryteriów PTSD. FDA uznała zarówno MDMA, jak i psylocybinę za terapie przełomowe.
Jego szersza teza tłumaczy, dlaczego w ogóle należy do projektu o długowieczności. Bardzo wielu ludzi, mówi, wcale nie sprzeciwia się idei dłuższego życia — oni po cichu nie są pewni, czy go chcą. Tam, gdzie domyślnym nastawieniem jest wypatrywanie zagrożeń i ochrona samego siebie, praca polega na przejściu ku otwartości, ciekawości i gotowości do czucia. To interwencja długowieczności tak samo jak wszystko, co da się zmierzyć w laboratorium.
Do Nicka przyszliśmy z dwóch stron naraz. Byliśmy właśnie w Salt Lake City u Amy Killen, a poprzedniej nocy szliśmy Fremont Street w Las Vegas o pierwszej nad ranem — jasnym, głośnym miejscem pełnym ludzi, którzy nie wyglądali na szczęśliwych. Marka i Aleksandra to wstrząsnęło. Rozmowa zaczęła się więc właśnie tam: nie od protokołu, ale od spostrzeżenia, że wielu ludzi nie jest pewnych, czy chce więcej lat, i od pytania, co można z tym zrobić.
„Te leki nie są cudownym środkiem, nie są panaceum. To nie jest tak, że bierzesz tabletkę i wszystko jest lepiej”.
— Nick Brüss, Palm Springs„Kiedy ktoś jest gotów się pojawić i być otwarty — wejść do środka i posłuchać, co jego wewnętrzna inteligencja uzdrawiania chce mu przekazać — wyniki są głębokie”.
Nick Brüss · Palm SpringsPsychodeliki nie są dla każdego. Jesteśmy dopiero na samym początku — większość z nich zamknięto na klucz około 1970 roku i straciliśmy pokolenia badań.
Nick BrüssMamy to wpisane w siebie, żeby stawiać opór temu, co niewygodne — więc odpychamy rzeczy niewygodne, czepiamy się tych, które są przyjemne, a wobec tych pośrodku czasem po prostu się wyłączamy.
Nick BrüssPsychodeliki naprawdę pomagają nam czuć. Pomagają stworzyć w nas przestrzeń bezpieczeństwa, w której możemy poczuć i przepracować to, co potrzebuje naszej uwagi.
Nick BrüssTa zmiana prowadzi z domyślnego nastawienia na przetrwanie — wypatrywania zagrożeń, ochrony małego poczucia siebie — ku byciu otwartym, ciekawym, gotowym czuć.
Nick BrüssZ naszej rozmowy w Palm Springs — co naprawdę wykazało badanie, dlaczego sesja jest najmniejszą częścią i co to wszystko ma wspólnego z dłuższym życiem.
Jest precyzyjny co do badanej grupy i ta precyzja ma znaczenie. Uczestnicy żyli z PTSD średnio czternaście lat, a wielu odstawiło dotychczasowe leki, żeby się zakwalifikować. Po trzech sesjach z dawką w ciągu trzech miesięcy około dwóch trzecich nie spełniało już kryteriów diagnozy.
„To nie jest codzienne, zwyczajne PTSD. Ludzie cierpieli średnio przez czternaście lat”.
Palm Springs · z wywiaduDzień z dawką to część widoczna i najmniejsza. Dopiero przygotowanie przed nią i integracja po niej zamieniają doświadczenie w trwałą zmianę — a ta sama zmiana nastawienia, jak zauważa, jest dostępna zupełnie bez leków.
„Czy stawiam temu opór? Czy jestem ciekaw i pozwalam sobie uczyć się i rosnąć?”
Palm Springs · z wywiaduMarek powiedział to wprost: wielu ludzi nie chce żyć dłużej, bo nie są szczęśliwi w życiu, które mają. Odpowiedź Nicka brzmi: leczenie umysłu nie leży obok długowieczności — jest warunkiem tego, żeby ktokolwiek w ogóle chciał tych lat.
„Te leki mogą pomóc nam poznać samych siebie, pojawiać się w relacjach — a to buduje wspólnotę, która jest ważnym czynnikiem długowieczności”.
Palm Springs · z wywiaduWywiad wideo jest w drodze. Nagrane wywiady trafią na stronę po premierze filmu i serialu Live Beyond.
Wybrane fragmenty naszej rozmowy z dr. Nickiem Brüssem — Palm Springs, maj 2024. Lekko zredagowane dla czytelności. Nic tutaj nie jest poradą medyczną; to regulowane warunki kliniczne, a on wyraźnie mówi, że ta praca nie jest dla każdego.
Nick Brüss„Od wielu lat jestem badaczem klinicznym i psychoterapeutą. W MAPS — Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies — byłem klinicystą i superwizorem w badaniu III fazy nad MDMA w PTSD. Do tego prywatna praktyka z ketaminą, która daje niesamowite wyniki, i jeszcze jedno badanie, z COMPASS, nad psylocybiną w depresji lekoopornej. Kocham swoją pracę. Gdybym mógł robić cokolwiek, robiłbym właśnie to”.
Nick Brüss„Te psychodeliczne leki nie są cudownym środkiem, nie są panaceum. To nie jest tak, że bierzesz tabletkę i wszystko jest lepiej, zjadasz grzyba i wszystko jest lepiej. Ale kiedy ktoś jest gotów się pojawić i być otwarty — kiedy wypracuje w sobie gotowość, żeby wejść do środka i posłuchać, co jego wewnętrzna inteligencja uzdrawiania chce mu przekazać — wyniki są głębokie”.
Nick Brüss„Kiedy większość ludzi przychodzi do terapeuty, dzieje się tak dlatego, że czują się w jakiś sposób zablokowani. Mogą nawet nie wiedzieć dokładnie dlaczego. U podstaw jest bunt wobec tego, co jest — mnóstwo lękowych myśli, pewne obwody, w których perspektywa jest naprawdę ponura”.
Marek Piotrowski„Byliśmy na Fremont Street o pierwszej w nocy. Żywo, muzyka, mnóstwo ludzi — i dystopijna atmosfera. Ludzie senni, wyglądający na głęboko smutnych. Myślisz, że możemy to zmienić?”
Nick Brüss„Jednym słowem: tak, z wykrzyknikiem na końcu. Mamy wpisane w siebie, żeby opierać się temu, co niewygodne — odpychamy to, co boli, czepiamy się tego, co jest przyjemne, a czasem po prostu się wyłączamy. Ci ludzie mogli tam być z powodu jakiegoś świętowania, ale też pili albo brali inne substancje, które ograniczają to, ile są w stanie poczuć. Psychodeliki, przeciwnie, naprawdę pomagają nam czuć. Tworzą w nas przestrzeń bezpieczeństwa, w której możemy przepracować to, co potrzebuje naszej uwagi — żal, złość, strach”.
Nick Brüss„Najpierw zastrzeżenie — psychodeliki nie są dla każdego i tylko we właściwym otoczeniu i we właściwych ramach. Jesteśmy na samym początku; większość z nich zdelegalizowano w Stanach Zjednoczonych około 1970 roku, co jest naprawdę przykre, biorąc pod uwagę pokolenia uzdrawiania i badań, które przepadły. FDA uznała MDMA i psylocybinę za terapie przełomowe, bo tak bardzo przewyższały inne metody leczenia. W protokole MAPS — trzy całodniowe sesje z dawką, z przygotowaniem i integracją — sześćdziesiąt siedem procent osób z PTSD po trzech miesiącach nie kwalifikowało się już jako osoby z PTSD. I chcę tu postawić gwiazdkę: to nie było codzienne PTSD. Ludzie cierpieli średnio czternaście lat, a wielu musiało stopniowo odstawić leki, które brali”.
Nick Brüss„Dawno temu uznaliśmy, że jakaś nasza część jest niedobra, albo niegodna miłości, albo nie daje nam w relacji tego, czego chcemy — i odcięliśmy się od niej. Kiedy zapraszamy te części z powrotem, możemy pojawiać się jako całe istoty, a wtedy możemy też spotykać innych ludzi w ich pełni. To ogromny czynnik uzdrawiania”.
Nick Brüss„Nawet bez psychodelicznego leku jest samo podejście — przejście z domyślnego nastawienia na przetrwanie, które szuka zagrożeń, toczy walkę i chroni małe poczucie siebie, ku byciu otwartym, ciekawym, uważnym, gotowym czuć i być w relacji. Ta zmiana jest dostępna w codziennym życiu. Czy stawiam temu opór, czy pozwalam sobie uczyć się i rosnąć?”
Kolejne fragmenty pełnego wywiadu zostaną tu opublikowane.
Nick rozpina się między dwoma poziomami: Ulepszenia biohackingowe i Podstawy długowieczności na Mapie Długowieczności — umysł jako interwencja i jako warunek wstępny. Oto inni na wyprawie oraz pełna obsada 100+ osób.
Zobacz wszystkich 100+ ekspertów