Paola Demurtas nie jest naukowczynią badającą niebieską strefę z zewnątrz — ona się w niej urodziła i wychowała, w głębi Sardynii, a potem zaczęła badać to zjawisko naukowo. To podwójne spojrzenie, tutejszej i badaczki, czyni z niej jeden z najmocniej osadzonych w rzeczywistości głosów całej wyprawy w sprawie tego, dlaczego niektóre miejsca po prostu dobrze się starzeją.
Jej definicja przeczy zwykłej liście punktów. Zapytaj ją, czym jest niebieska strefa, a nie zacznie od diety ani od genów. Powie: rodzina. „Wiele rzeczy da się skopiować — jedzenie, drzewa oliwne — ale nie poczucie wspólnoty”. To jedyny składnik, którego nie da się wyeksportować, i w jej opowieści to on jest rozstrzygający.
To, jak wygląda w praktyce, potrafi zaskoczyć kogoś z zewnątrz: starsi i nastolatki mieszkają w tym samym budynku, spędzając razem całe dnie. Starych nie odstawia się na bok; pyta się ich o zdanie przy każdej decyzji dotyczącej rodziny, i to oni uczą. Paola spędza teraz godziny z ciotką, słuchając o przeszłości, której sama była za młoda, żeby pamiętać — dokładnie o tym, co jako nastolatka uważała za nudne.
Uczciwie przyznaje, że musiała wyjechać, żeby to zrozumieć. Jako nastolatka czuła się odizolowana w odległym miejscu i marzyła o wyjeździe — i była jedną z pierwszych, które wyjechały. Dopiero kiedy zobaczyła resztę świata, wartość tego miejsca stała się oczywista. Dziś obserwuje cichy ruch ludzi w jej wieku, którzy wracają do korzeni, prowadząc rodzinne gospodarstwo owcze w nowoczesny sposób i podtrzymując tradycje ze współczesnym rysem.
O słynnej pogodzie ducha starszych mówi bez sentymentów, wprost o jej źródle: oni dorastali praktycznie z niczym, życie było naprawdę ciężkie, więc potrafią docenić nawet najdrobniejsze rzeczy. Mądrość i gościnność, sugeruje, to jest to, co zostaje, kiedy odpadnie wszystko, co nieistotne.
To jeden z najczystszych momentów przekazania pałeczki przez ojca na całej wyprawie: cały wywiad prowadzi Aleksander, siedząc z Paolą pod wygiętym przez wiatr drzewem przy górskiej drodze na Sardynii, tydzień przed tym, jak rodzina dotarła do Warszawy i do końca. Miejscowe psy raz po raz wchodziły w kadr, żeby się do nich przyłączyć — co przy takim temacie wydawało się całkiem na miejscu.
„Takie same drzewa oliwne znajdę wszędzie. Nie znajdę poczucia wspólnoty, które mam tutaj”.
— Paola Demurtas, Sardynia
„Mieszkamy zwykle wszyscy razem — starsi i nastolatki, najczęściej w tym samym budynku. Starsi mają u nas ogromny szacunek. Kiedy podejmujemy ważną decyzję, pytamy ich o zdanie”.
Paola Demurtas · Sardynia, sierpień 2024Niebieska strefa to dla mnie, jako dla tutejszej, rodzina.
Paola DemurtasKiedy byłam nastolatką, czułam się odizolowana. Marzyłam o wyjeździe. Byłam jedną z pierwszych, które wyjechały.
Paola DemurtasTeraz ludzie próbują wracać do korzeni — do dawnych tradycji, na nowoczesny sposób.
Paola DemurtasStarsi dorastali z niczym, więc doceniają nawet drobne rzeczy.
Paola DemurtasJeśli jestem szczęśliwa, to nawet tysiąc lat. Jeśli nie jestem szczęśliwa — jak mówiła moja ciotka — po co mam żyć dłużej?
Paola DemurtasCzuć się samotnym to co innego niż być samemu.
Paola DemurtasTrzeba traktować swoje ciało jak świątynię, a nie jak śmietnik.
Paola DemurtasZ rozmowy Aleksandra z Paolą pod drzewem — czym naprawdę jest niebieska strefa, dlaczego kiedyś chciała stąd wyjechać i gdzie są dziś młodzi.
Każdy artykuł o niebieskich strefach wylicza jedzenie, ruch, wino. Paola, która i przeżyła to od środka, i zbadała naukowo, wskazuje na jedną rzecz, która nigdy się nie przenosi: poczucie wspólnoty. Drzewa oliwne można zasadzić wszędzie; nie da się wyprodukować miejsca, w którym wszyscy w sąsiedniej wsi znają twoją rodzinę i właśnie dlatego cię witają.
„Nie poczucia wspólnoty, które mam tutaj”.
Sardynia · z wywiaduFakt, który w jej opowieści stoi za tą długowiecznością, jest architektoniczny i społeczny: pokolenia mieszkają razem, starszych pyta się o zdanie, zamiast ich odstawiać, a młodzi wchłaniają dekady pamięci jako zwyczajną codzienność. Sama zaczęła to cenić dopiero jako dorosła — teraz godziny z ciotką i poznawanie przeszłości, którą jako nastolatka ignorowała.
„Troszczą się o nas. Uczą nas pięknych rzeczy”.
Sardynia · z wywiaduNie idealizuje tego. Mieszkanie tam przez cały rok jest trudne i nie dla każdego, a ona sama wyjechała pierwsza. Ale widzi prawdziwy ruch ludzi w jej wieku, którzy wracają — prowadzą rodzinne gospodarstwo w nowoczesnym stylu, podtrzymują tradycje ze współczesnym rysem, bo inaczej za kilka lat wszystko zniknie.
„Inaczej za kilka lat wszystko zniknie”.
Sardynia · z wywiaduPaola oprowadza gości po sardyńskiej niebieskiej strefie. Obserwuj ją na Instagramie: @paodemu.
Wywiad wideo jest w drodze. Nagrane wywiady trafią na stronę po premierze filmu i serialu Live Beyond.
Z rozmowy na Sardynii, sierpień 2024 — przeprowadzonej w całości przez Aleksandra. Miejscowe psy przez cały czas wchodzą i wychodzą z kadru. Lekko zredagowane dla czytelności.
Aleksander Piotrowski„Czy mogłabyś podać swoją definicję niebieskiej strefy?”
Paola Demurtas„Z mojego punktu widzenia niebieska strefa to poczucie wspólnoty, które tu mamy. Za każdym razem, kiedy słyszę „niebieska strefa”, znaczy to rodzina. Oczywiście to konkretne pojęcie z konkretnymi kryteriami — ale dla mnie, jako dla tutejszej, niebieska strefa znaczy rodzina. To sprawia, że wszystko jest tu inne niż w innych miejscach. Wiele rzeczy da się skopiować, jedzenie czy cokolwiek innego, ale poczucia wspólnoty, tego uczucia, tego klimatu — nigdzie indziej na świecie nie znajduję niczego porównywalnego. Takie same drzewa oliwne znajdę. Poczucia wspólnoty nie”.
Paola Demurtas„Mieszkamy zwykle wszyscy razem, starsi i nastolatki, najczęściej w tym samym budynku. Spędzamy więc ze sobą dużo czasu, a starsi mają u nas ogromny szacunek. Kiedy musimy podjąć ważną decyzję dotyczącą rodziny, pytamy ich o zdanie. Nie są tylko jakąś częścią — troszczymy się o nich, więc oni troszczą się o nas i uczą nas mnóstwa pięknych rzeczy. Teraz spędzam godziny z ciotką, rozmawiając o przeszłości, o tym, jak dorastałam — o rzeczach, które jako nastolatkę mnie nudziły”.
Paola Demurtas„Kiedy byłam młodsza, jako nastolatka, nie zdawałam sobie sprawy, jak ważne jest miejsce, w którym mieszkam, bo czułam się naprawdę odizolowana w tym odległym miejscu. Marzyłam o wyjeździe — byłam jedną z pierwszych, które wyjechały. Ale kiedy dorastasz, orientujesz się, że masz tu mnóstwo pięknych rzeczy, i czujesz się częścią tej wspólnoty. Czujesz, że ludziom naprawdę na tobie zależy”.
Aleksander Piotrowski„Czy to tylko twój przypadek, czy wielu młodych ludzi chce wyjechać — a teraz chce chronić tradycję?”
Paola Demurtas„Wielu z nas wyjechało za granicę, a teraz ludzie próbują wracać do korzeni i robić coś związanego z przeszłością, ale w nowoczesny sposób — na przykład prowadzić hodowlę owiec, która należy do rodziny od pokoleń, ale w nowym stylu, podtrzymując tradycje z domieszką nowoczesności. Jest taki nowy ruch. To nie wystarcza — potrzebujemy tu więcej ludzi — ale zależy im na naszych korzeniach i są dumni, bo teraz ludzie na całym świecie mówią o niebieskiej strefie, o naszych starszych. Chcemy się przyczynić do zachowania naszych korzeni. Inaczej za kilka lat wszystko zniknie”.
Aleksander Piotrowski„Co możesz powiedzieć o nastawieniu tutejszych ludzi?”
Paola Demurtas„Starsi są zawsze pozytywni, bo dorastali praktycznie z niczym. Ich życie było naprawdę ciężkie, więc potrafią docenić nawet drobne rzeczy. Zawsze są szczęśliwi, bardzo mądrzy, bardzo gościnni wobec wszystkich”.
Paola Demurtas„Nawet jeśli pojadę do innej wsi i nie znam kogoś osobiście, ta osoba wie, że jestem z sąsiedniej wsi. Pytają o moją rodzinę — „dobrze, twoi rodzice tam byli, więc jesteś u nas mile widziana”. Jesteśmy jedną wielką rodziną w całej tej okolicy. Więc wszędzie czuję się bezpiecznie i we wszystko włączona”.
Paola Demurtas„Chodzi o poczucie samotności, które jest czymś innym niż bycie samemu. Uwielbiam czasem być sama — ale samotność znaczy, że nie ma nikogo, komu na tobie zależy. Kiedyś pasterze przebywali sami w górach całymi miesiącami, ale nie byli samotni: ich umysł był ustawiony inaczej, bo wiedzieli, że gdzieś we wsi są ludzie, którym na nich zależy. Dzisiejsze społeczeństwo to traci”.
Paola Demurtas„Dopóki jestem szczęśliwa, to nie ma znaczenia. Jeśli jestem szczęśliwa, to nawet tysiąc lat; jeśli nie jestem szczęśliwa, po co mam żyć dłużej? Tutaj ludzie nie chcą żyć dłużej, jeśli nie są szczęśliwi. Trzeba zachować pozytywne nastawienie — starsi je mają, a my je tracimy. Trzeba traktować swoje ciało jak świątynię, a nie jak śmietnik”.
Paola Demurtas„Ktoś kiedyś powiedział mi: „masz misję”, a wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że to naprawdę jest misja. Teraz wiem, że mamy tu coś naprawdę wyjątkowego, i chcę się tym dzielić — to mój sposób, żeby podziękować za to, że wychowano mnie w tym otoczeniu”.
Kolejne fragmenty pełnego wywiadu zostaną tu opublikowane.
Paola Demurtas mieści się w kategorii Podstawy długowieczności (wspólnota, rodzina, nastawienie) oraz Tworzenie ruchu — aktywnie podtrzymuje przy życiu kulturę niebieskiej strefy.
Zobacz wszystkich 100+ ekspertów