Gary LeBlanc jest przedsiębiorcą, autorem i mówcą z Toronto — a z wykształcenia inżynierem. To słowo ma dla niego znaczenie, bo odrzuca etykietę, którą nosi w jego mieście każdy inny. Nie nazywa tego biohackingiem. Nazywa to inżynierią życia.
Różnica dotyczy horyzontu czasu i ryzyka. Biohacking, tak jak go widzi, to zbyt często krótka gra: duże interwencje, duże ryzyko, szybkie efekty. Inżynieria życia jest jego odwrotnością — wysoko na skali bezpieczeństwa, zbudowana na lata. Jego sprawdzian jest prosty i wart podkradnięcia: kiedy będę mieć 80 albo 90 lat, chcę robić kierunkowo to samo. Jeśli jakaś praktyka tego sprawdzianu nie przechodzi, nie jest dla niego.
Jest jednym z ludzi, którzy zbudowali w Toronto nieproporcjonalnie dużą scenę sauny i zimnych kąpieli, a jego odczytanie tego, dlaczego się przyjęła, jest celne. Popłynęła na fali sober-curious: kiedy odejmujesz alkohol, odejmujesz też spotkania towarzyskie, a sauna i lodowa kąpiel stały się nowymi miejscami kontaktu. Młodzi, wysportowani ludzie przychodzą na zdrowe imprezy — nawyk, który stał się modny.
Założył EverMe i napisał książkę o stawaniu się superczłowiekiem, a przez dwadzieścia lat filtrował tysiące prac naukowych w poszukiwaniu tego, co naprawdę się broni — bo, jak mówi, nawet najbystrzejsi ludzie nie znajdują łatwo informacji o długowieczności, którym mogliby zaufać. Pracuje też nad tym, żeby te praktyki były traktowane jako firmowy benefit, sposób na obejście systemów ubezpieczeń, które nie pokrywają z tego niczego.
Ale ta część rozmowy, która z nami została, w ogóle nie dotyczyła długowieczności. Kiedy Marek wyjaśnił, dlaczego na początku wyprawy trzymał się z tyłu — żeby to Aleksander mógł mieć tę wiedzę na własność — odpowiedź Gary’ego była natychmiastowa: „Co za dar mieć takie podejście w wieku 18 lat”. Jego życzenie dla nich obu było najprostsze ze wszystkich: bądźcie obecni, poza kamerą. Tego nie da się odtworzyć.
To był jeden z niewielu wywiadów, które Marek nakręcił sam — Aleksander był już w domu, Carmen miała dołączyć w Londynie za dwa dni — i tylko dlatego jest jeszcze cieplejszy. Rozmawialiśmy na dachu nad panoramą Toronto i w mieszkaniu Gary’ego, gdzie jego pies Luna przerywał na zawołanie za każdym razem, gdy ktokolwiek się poruszył. Rozmowa przechodzi od spraw praktycznych (dlaczego Toronto, dlaczego długa gra) do osobistych (ojcostwo, obecność) i jest jedną z najbardziej braterskich rozmów całej podróży.
„Co za dar mieć takie podejście w wieku 18 lat — i zetknąć się z tym dzięki tobie”.
— Gary LeBlanc, Toronto
„Życzyłbym tobie i twojemu synowi, żebyście byli ze sobą i obecni w każdym przeżyciu poza kamerą. To taki dar. Tego nie da się odtworzyć”.
Gary LeBlanc · Toronto, lipiec 2024Kiedy będę mieć 80 albo 90 lat, chcę robić kierunkowo to samo.
Gary LeBlancZabierz alkohol, a zabierzesz spotkania towarzyskie — więc to one stały się nowym sposobem kontaktu.
Gary LeBlancZawsze myślimy, że robimy naszym synom i córkom przysługę, ułatwiając im sprawy. Nie robimy.
Gary LeBlancTo nie jedna dyscyplina ruszy długowieczność z miejsca. Potrzeba, żeby silosy ze sobą rozmawiały.
Gary LeBlancZ dachu i z mieszkania — dlaczego przemianował całą rzecz, dlaczego Toronto i jaką radę naprawdę zależało mu przekazać.
Jest inżynierem i chciał słowa, które znaczy trwale i bezpiecznie, a nie szybko i ryzykownie. Pod parasolem biohackingu są, jak mówi, ludzie naprawdę grający o krótkoterminowe zyski. Jego własna poprzeczka jest odwrotna: przechodzą ją tylko te praktyki, które chce nadal wykonywać po osiemdziesiątce.
„Wysoko na skali bezpieczeństwa i zbudowane na lata”.
Toronto · z wywiaduJego wyjaśnienie ponadwymiarowej sceny zimnych kąpieli w mieście jest społeczne, nie naukowe. Popłynęła ona na fali ruchu sober-curious: wytnij picie, a wytniesz sposób, w jaki ludzie się spotykają, a sauna wypełniła tę lukę. Wysportowani młodzi ludzie przychodzący na „zdrowe imprezy” — kontakt z dołączonym nawykiem.
„To stało się nowym sposobem kontaktu między ludźmi”.
Toronto · z wywiaduSerce wywiadu. Słysząc, że Marek świadomie się wycofał, żeby Aleksander mógł mieć tę dziedzinę dla siebie, Gary nazwał to darem podwójnie — i zamienił własne życzenie dla nich w najmniej produktywną, a najcenniejszą możliwą radę: przestańcie występować i bądźcie obecni w tym, kiedy się dzieje.
„Ciągle łapię się na tym, że nie jestem obecny, w tej potrzebie produktywności”.
Toronto · z wywiaduCodzienna rzecz, z której Gary nie rezygnuje, i najwyraźniejszy pojedynczy nawyk, jaki ktokolwiek wyniósł z całej wyprawy. Publikujemy go tutaj za jego zgodą.
Gary LeBlanc · Toronto
Nie chodzi o superfood. Chodzi o bioróżnorodność — więcej różnych roślin w jednej szklance, niż większość ludzi zjada przez tydzień, wypitych wcześnie, żeby reszta dnia nie musiała być idealna. Gary robi to codziennie od dwudziestu trzech lat.
„To 26 składników, wszystkie ekologiczne. Dostaję wszystko, czego potrzebuję — dostaję tę bioróżnorodność. Osiem różnych warzyw. Pięć przypraw. Pięć nasion. Potem jagody, a potem białko i probiotyki”.Z wywiadu w Toronto
Kolejność znaczy więcej niż technika — najtwardsze najpierw, żywe kultury na końcu.
Liczby, metoda i siedem minut pochodzą od Gary’ego, z wywiadu w Toronto; wymienione składniki i ilości to nasze wypełnienie jego struktury, żebyś mógł zrobić koktajl już dziś wieczorem. Kiedy Gary przyśle własną listę, trafi tu w całości.
Najsilniejszym pojedynczym sygnałem żywieniowym dla różnorodnego mikrobiomu jelit jest liczba różnych roślin , które jesz, a nie ich ilość. Większość ludzi z trudem dochodzi do trzydziestu w tygodniu. To zabiera cię prawie do celu jeszcze przed obiadem.
Nasiona, zielone liście i jagody dostarczają błonnika rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego. Bakterie jelitowe fermentują go do krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, a to część tego, jak zdrowe jelita obniżają stan zapalny w reszcie ciała.
Antocyjany z jagód i czerwonej kapusty, prekursory sulforafanu z brokuła, karotenoidy z marchewki i zielonych liści — związki, które rośliny wytwarzają, żeby się chronić, a które nasze komórki odczytują jako sygnał do włączenia własnej obrony.
Cały wywód Gary’ego to mięśnie: to one przenoszą cię przez tygodnie po upadku i to one regulują poziom cukru we krwi. Białko na śniadanie to posiłek, który większość ludzi pomija, i najłatwiejszy do naprawienia.
Siemię lniane, chia i konopie dostarczają roślinnych omega-3; awokado dostarcza tłuszczu, dzięki któremu witaminy rozpuszczalne w tłuszczach i karotenoidy z zielonych liści naprawdę do ciebie docierają. Bez tłuszczu w szklance duża część dobrego przelatuje na wylot.
Kurkumina z kurkumy — z czarnym pieprzem, który wielokrotnie zwiększa jej wchłanianie — na stan zapalny; cynamon, wiązany ze stabilniejszym poziomem cukru; imbir na trawienie. Tanie i używane codziennie, a nie od święta.
Żywe bakterie bez błonnika nie mają co jeść; błonnik bez bakterii nie ma kogo karmić. Włożenie obu do jednej szklanki jest powodem, dla którego kefir wchodzi na końcu, poza blenderem.
Siedem minut co drugi dzień i śniadanie jest rozwiązane na dwa dni. Gary’emu nie chodzi o składniki — chodzi o to, że system, o którym nigdy nie musisz myśleć, jest jedynym, który przetrwa dwadzieścia trzy lata.
Odżywianie, nie medycyna. Jeśli bierzesz leki przeciwzakrzepowe, leki na tarczycę albo cokolwiek, na co wpływa witamina K lub interakcje typu grejpfrutowego, albo jesteś w ciąży, przejrzyj najpierw tę listę ze swoim lekarzem — tak gęsta szklanka to prawdziwa zmiana w diecie.
Gary jest inżynierem życia, autorem i założycielem EverMe. Znajdziesz go na garyjamesleblanc.com i na LinkedInie.
Wywiad wideo jest w drodze. Nagrane wywiady trafią na stronę po premierze filmu i serialu Live Beyond.
Z rozmowy w Toronto, lipiec 2024 — na dachu i w mieszkaniu Gary’ego, z jego psem Luną regularnie wchodzącym w kadr. Lekko zredagowane dla czytelności.
Gary LeBlanc„Ta społeczność jest tu nieproporcjonalnie duża. Zimne kąpiele stały się popularne niedawno, a Toronto jest ich siedliskiem. Wiele z tego, co widzicie, to interwencja stylu życia z pierwszej linii, która staje się nawykiem — i stała się modna. Poszła w tempie tego bezalkoholowego ruchu sober-curious. Jedną z rzeczy, które odbierasz, kiedy odbierasz alkohol, są spotkania towarzyskie, więc to one stały się nowym sposobem kontaktu między ludźmi”.
Gary LeBlanc„Jestem inżynierem i od dawna używam określenia „inżynieria życia”, bo obejmuje ono trwałe rozwiązanie. Pod parasolem biohackingu są ludzie dosłownie biohakujący — krótkoterminowo, grający w krótką grę, podejmujący duże ryzyko. Inżynierię życia widzę jako wysoko na skali bezpieczeństwa. Kiedy patrzysz na to, jak chcesz zainwestować swój czas, liczy się trwały efekt: kiedy będę mieć 80 albo 90 lat, chcę robić kierunkowo to samo. Może pewne rzeczy odpadną, ale kierunkowo to samo. Wielu biohakerów gra w krótką grę i podejmuje duże ryzyko”.
Gary LeBlanc„Musisz zarządzać kaloriami i odżywianiem w bardzo przewidywalny sposób. Więc robię swój superczłowieczy koktajl. To 26 składników, wszystkie ekologiczne. Dostaję wszystko, czego potrzebuję — dostaję tę bioróżnorodność. To jakieś osiem różnych warzyw. Mam pięć różnych przypraw — te klasyczne, kurkuma, cynamon. Pięć nasion. Potem mam jagody, a potem oczywiście białko i probiotyki. Stworzyłem system, który zabiera siedem minut raz na dwa dni, i robię dość koktajlu na dwa dni. To daje mi bioróżnorodność 25 do 28 składników przed obiadem. Do kolacji mam za sobą jakieś 40 różnych produktów. Poza pilnowaniem kalorii i po prostu dobrym jedzeniem uważam, że bioróżnorodność jest wszystkim. Robię ten koktajl od 23 lat”.
Gary LeBlanc„Żadna z tych praktyk nie jest zwykle pokrywana przez ubezpieczenie. Masz swoją paramedycynę — chiropraktykę, masaż — ale wszystko, co bardziej związane z epigenetyką, nie jest pokrywane. Rozmawiamy o tym, jak można by to widzieć bardziej jako benefit: zamiast wiązać wszystko z badaniami z podwójnie ślepą próbą, placebo i farmacją, firmy inwestują w to strategicznie, bez ubezpieczycieli, którzy musieliby to pokrywać po staremu”.
Marek Piotrowski„Przez pierwszy miesiąc nie chciałem za bardzo wchodzić w kręcenie. Chciałem, żeby mój syn wiedział więcej niż ja, żeby czuł, że to jego dziedzina, jego wiedza. Nie jest łatwo, kiedy masz rodziców, którzy dużo osiągnęli — dla dziecka to presja”.
Gary LeBlanc„A zwłaszcza w podróży z tobą, żeby odkrył, że coś jest jego własnością — myślę, że to zmienia całą podróż. Zawsze myślimy, że robimy naszym synom czy córkom przysługę, ułatwiając im sprawy. Tak naprawdę nie robimy im przysługi. Co za dar mieć takie podejście w wieku 18 lat — a zetknąć się z tym dzięki tobie to ogromny dar. Nie ma nic ważniejszego niż to”.
Gary LeBlanc„To nie jedna dyscyplina popycha długowieczność do przodu. Musimy zmienić nawyki, zmienić medycynę, zmienić ubezpieczenia — to wszystko naraz, prawie gra w uderz kreta. W Team of Teams jest zdanie o tym, że słabością było utknięcie w silosach. Potrzeba, żeby ludzie z różnych dziedzin ze sobą rozmawiali, żeby znaleźć połączenia, których inaczej się nie znajdzie. To wspaniała okazja — połączyć wszystkich”.
Gary LeBlanc„Szczerze, tobie i twojemu synowi życzyłbym, żebyście byli ze sobą i obecni w każdym przeżyciu — poza kamerą — bo to taki dar. Tego nie da się odtworzyć. To jest podróż, którą zawsze chcesz odbyć ze swoim tatą. Robicie ją teraz i wielka byłaby szkoda w niej nie być obecnym. Ciągle łapię się na tym, że nie jestem obecny, w tej potrzebie produktywności, ciągłego robienia czegoś, uczenia się czegoś. Więc tego wam życzę”.
Kolejne fragmenty pełnego wywiadu zostaną tu opublikowane.
Gary LeBlanc znajduje się na poziomach Tworzenie ruchu (społeczność, książka, łączenie dziedziny) oraz Podstawy długowieczności (długa gra stylu życia). Czytaj go obok Cory Goldberg, z tego samego etapu w Toronto.
Zobacz wszystkich 100+ ekspertów