
Seria artykułów Live Beyond · 05
„Nie chcę wiedzieć.” Co Andrea Maier powiedziała mi o moich przyjaciołach, którzy nie chcą się badać
Część moich przyjaciół powiedziała mi: nie chcę wiedzieć. Potem Andrea Maier, jedna z czołowych na świecie lekarek medycyny długowieczności, wyjaśniła mi, dlaczego zadają sobie niewłaściwe pytanie.

Kiedy powiedziałem Andrei Maier, jednej z najbardziej cenionych na świecie lekarek medycyny długowieczności, że część moich przyjaciół nie chce się badać, jej odpowiedź zmieniła to, jak mówię o zdrowiu.
Przed naszą wyprawą byłem głupi, jeśli chodzi o własne zdrowie. Wiedziałem, że diagnostyka jest ważna, ale tego nie czułem. Dobrze się odżywiam, ćwiczę, medytuję, dbam o siebie, więc po co mam się badać? Zrobię to jutro. W przyszłym miesiącu. W przyszłym roku.
Potem, na wyprawie z synem, miałem to szczęście, że mogłem przejść gruntowną diagnostykę w kilku czołowych klinikach długowieczności na świecie: w Chi Longevity w Singapurze, którą współzałożyła Andrea, w Human Longevity w Kalifornii i w Longevity Center w Warszawie. Od tamtej pory doszło do tego jeszcze YEARS w Berlinie. I stałem się misjonarzem wśród przyjaciół. Zróbcie to, mówiłem im. Zróbcie pełne badania, zobaczcie, co wyjdzie, a potem to naprawcie albo temu zapobiegnijcie.
Niektórzy patrzyli na mnie i mówili: nie chcę wiedzieć.
To mnie zaskoczyło. Nie dlatego, że sam zawsze byłem odważny. Przed wyprawą też to odkładałem: jutro, w przyszłym miesiącu, w przyszłym roku. Ale moi przyjaciele niczego nie odkładali. To był już zupełnie inny poziom. Bali się usłyszeć, że coś jest z nimi nie tak. Tak bardzo, że woleli żyć w niewiedzy, nawet jeśli miałoby to oznaczać wcześniejszą śmierć.
Rozumiem ten lęk. Ale uważam, że to błąd, i myślę, że ludzie muszą usłyszeć dlaczego. Dzięki dzisiejszej medycynie i technologii możemy wykryć tak wiele rzeczy w stadium 1, kiedy da się je jeszcze naprawić albo wyleczyć, zamiast spotkać się z nimi w stadium 3 albo 4, kiedy jest dużo trudniej, a czasem jest to już niemożliwe. Dla mnie jedna z zasad długowieczności jest prosta: nie umieraj z głupiego powodu. A jeśli umierasz na coś, czemu można było zapobiec, to jest głupie.
Kilka miesięcy później, na ARDD w Kopenhadze, dużej konferencji o badaniach nad starzeniem, opowiedziałem tę historię Andrei. Razem z dr. Narasem Lapsysem z jej zespołu omawiała ze mną moje wyniki. Jej odpowiedź zaskoczyła mnie bardziej niż moi przyjaciele.
Jeśli jeszcze jej nie znasz: Andrea jest profesorką medycyny na National University of Singapore, gdzie współkieruje Centre for Healthy Longevity, i profesorką gerontologii na Vrije Universiteit Amsterdam. Współzałożyła Chi Longevity, pierwszą klinikę medycyny długowieczności w Singapurze, i była prezeską założycielką Healthy Longevity Medicine Society. Doradza Światowej Organizacji Zdrowia w sprawie ogłoszonej przez ONZ Dekady Zdrowego Starzenia się i jest jedną z najbardziej rozchwytywanych na świecie prelegentek mówiących o długowieczności i medycynie precyzyjnej. Krótko mówiąc, ona nie tylko bada przyszłość medycyny. Ona ją buduje.
Brak choroby to jeszcze nie optimum
Andrea nie wdawała się w spór o to, kto jest odważny, a kto się boi. Wyszła poza całe pytanie o to, co jest z tobą nie tak:
„… nawet jeśli jesteś po prostu w normie, wszystko wygląda w porządku i wygląda dobrze, jak sprawić, żebyś był optymalny. Czyli jak naprawdę popchnąć cię do takiej sytuacji, w której masz najmniejszą szansę, że w przyszłości pojawi się coś nieprawidłowego.”
Powiedziałem jej więc prawdę: czuję się wspaniale. W głowie, w sercu i w ciele. Od sześciu lat nie chorowałem. Uśmiechnęła się i nie pozwoliła mi się za tym schować:
„… ale czy jesteś optymalny? Myślę, że to jest to pytanie.”
Rok wcześniej, podczas naszego pierwszego wywiadu w Dublinie, wyjaśniła mi już, dlaczego „nic nie jest wydrukowane na czerwono” to za mało:
„Więc norma to za mało. Więc jeśli w szkole masz po prostu normalne oceny, to rodzice najczęściej nie są jakoś bardzo zachwyceni. Chcesz być najlepszy w klasie, i to samo dotyczy naszego ciała.”
Świetne samopoczucie to nie wynik badań.

Ona rozumie ten lęk
Najbardziej spodobało mi się to, że nie śmiała się z moich przyjaciół. We własnym salonie w Singapurze powiedziała mi, że to rozumie:
„Ale czasem wiedza też jest przerażająca i absolutnie rozumiem moich pacjentów i moich klientów, kiedy czasem mówią: «Może nie powinienem tego wiedzieć». Z geriatrii wyniosłam w przeszłości to, że mierzenie, kiedy nie ma się w głowie rozwiązania, jest moim zdaniem niemal nieetyczne.”
To zmieniło sposób, w jaki rozmawiam z przyjaciółmi. Dobre badanie to nie wyrok. W Kopenhadze ujęła to w jednym zdaniu:

— Andrea Maier, ARDD, Kopenhaga, sierpień 2024„… to jest badanie, więc nie przejmuj się tym, bo nie badalibyśmy, gdybyśmy nie mogli tego zmienić.”
„Ale możesz zmienić swoje ciało. … Więc możesz zbudować mięśnie, co powinieneś zrobić.”
Jest pole do poprawy
Nawet wyniki, które bolą, potrafią być zabawne. Powiedziałem im, że już teraz jem całkiem dobrze. Andrea zaczęła się śmiać, zanim ktokolwiek odezwał się słowem, bo ich dietetyczka, Denise, przejrzała, co jem:
Dr Naras Lapsys: „Denise powiedziała, że jest pole do poprawy.”
Andrea Maier: „Przepraszam. Przepraszam, nie chciałam tego mówić.”
Marek: „Okej. Ale to dobra wiadomość … bo gdyby nie było pola do poprawy, to byłoby źle.”
Dr Naras Lapsys: „Jest pole do poprawy. Da się z tym coś zrobić.”
Nadal uważam, że w porównaniu z moimi przyjaciółmi jem jak święty. Ale właśnie o to chodzi. Lepiej niż przyjaciele to jeszcze nie optimum.
Dwadzieścia dwa lata starszy niż w paszporcie
Jedna liczba nikogo nie rozśmieszyła. GlycanAge to test, który odczytuje cząsteczki cukru, glikany, przyczepione do twoich przeciwciał. Ich układ pokazuje, ile przewlekłego stanu zapalnego o niskim nasileniu toczy się w twoim ciele, tego powolnego, który postarza cię od środka, choć wcale nie czujesz się chory. W marcu 2024 roku mój GlycanAge pokazał wiek o 15 lat starszy od mojego prawdziwego. Kilka miesięcy później zrobiłem test ponownie: plus 22.
Po tym drugim wyniku rozmawiałem z Nikoliną Lauc, która kieruje GlycanAge. Poznała moją historię, a jej zespół powiedział mi, że jedną z przyczyn może być trauma, którą przeżyłem jako dziecko. Trauma trzyma nas w nieustannym, podświadomym stanie lęku i stresu, w ciele, w umyśle i w sercu, a ten stres karmi przewlekły stan zapalny. Dlatego leczenie traumy, zaczynając od umysłu i serca, ma tak wielkie znaczenie.
Swoją traumę wyleczyłem lata temu, dzięki terapii wspomaganej MDMA, o której napiszę w jednym z kolejnych artykułów. Ale zanim to się stało, zdążyła już zebrać swoje żniwo. To też jest lekcja: im wcześniej zajmiemy się naszymi traumami, depresją i stresem, tym lepiej, dla nas i dla ludzi wokół nas. Mam ogromne szczęście, że poradziłem sobie ze swoją. Bez tego pewnie nigdy nie wyruszyłbym z synem na tę wyprawę dookoła świata, a za tę decyzję będę wdzięczny do końca życia, choć wciąż leczę to, co zrobiła mi trauma.
W Kopenhadze Andrea spojrzała na tę samą liczbę jak lekarka:
„A GlycanAge to oczywiście jedna bardzo, myślę, maleńka część układu odpornościowego i układu zapalnego. No i on jest bardzo wysoki. To nie jest dobre. To jest nieprawidłowe.”
Inny wskaźnik stanu zapalnego w mojej krwi był bardzo niski, więc jedna liczba nigdy nie mówi wszystkiego:
„… trzeba sprawdzić tak wiele różnych rzeczy, żeby naprawdę wskazać te … na które możemy działać i które powinieneś zmienić.”
Kiedy powiedziałem, że glikany mnie nie lubią, Andrea się roześmiała: „Mogę ci powiedzieć, że mnie też nie lubią.” Żarty na bok, rozumiem, że to tylko jeden punkt na moim pulpicie zdrowia, który pokazuje mi, na czym powinienem się skupić i co jeszcze muszę uleczyć. To było dwa lata temu. Właśnie zrobiłem nowy test GlycanAge do mojego pulpitu. Mam nadzieję, że liczba spadła, i dam ci znać, kiedy będę wiedział.
Nazywali ją szaloną

Badanie zdrowych ludzi i popychanie ich od normy do optimum wydaje się oczywiste, kiedy siedzisz w jej klinice. Dla medycyny oczywiste nie było. Kiedy poznaliśmy się w Dublinie, była jedną z pierwszych osób, które poprosiłem o wywiad, i zupełnie nie była do mnie przekonana. Wyobrażałem ją sobie jako kogoś surowego: najpierw dane, nic nie wolno, dopóki nie ma dowodu. Wśród swoich kolegów lekarzy, powiedziała mi, to ona jest tą szaloną:
„Jeśli umieścisz mnie w tym systemie i w tym kontekście, jestem bardzo, bardzo innowacyjna i ludzie odbierają mnie jako szaloną. Dlaczego mielibyśmy zmieniać system ochrony zdrowia? Bo przecież idzie nam tak dobrze.”
„Więc zaczęłam w Amsterdamie 18 lat temu, w Holandii, zabiegać o przychodnię profilaktyczną, i to było po prostu nie do przejścia, bo nikt nie rozumiał, co chciałam zrobić.”
„Potem przeniosłam się do Australii, próbowałam tam i naprawdę mi się nie udało, bo system nie był gotowy.”
A potem coś, czego nie spodziewałem się po jednej z najbardziej szanowanych osób w tej dziedzinie:
„… szczerze mówiąc, trzy lata temu myślałam, że odejdę z tej dziedziny. … pięć lat temu. Absolutnie. Bo nie czułam energii …”
Nie odeszła. Przeniosła się do Singapuru, gdzie system był gotowy:
„Odkąd jestem w Singapurze, mówię teraz: okej, teraz albo nigdy.”

Rodzina długowieczności
Zaczęliśmy od jednego wywiadu w sali konferencyjnej w Dublinie. Zrobiło się z tego coś znacznie więcej. Andrea zaprosiła nas do wystąpienia na swojej konferencji w Singapurze, a w trakcie tej konferencji mój syn został zaproszony, żeby zamieszkać na cały tydzień u niej i jej męża, Hansa Meija, profesora National University of Singapore i dyrektora działającej przy nim Academy for Healthy Longevity. Byli dla niego wspaniali. Od tamtej pory spotykamy się raz po raz, w różnych miejscach świata: w Singapurze, Kopenhadze, Bostonie, Szanghaju, w Polsce. Każde spotkanie jest lepsze od poprzedniego.



Mam nadzieję, że pewnego dnia wyruszymy razem na prawdziwą przygodę. Prawie nam się udało. Zaplanowaliśmy wyprawę na Rapa Nui, Wyspę Wielkanocną, z Andreą, Brianem Kennedym i kilkorgiem innych naukowców, bo to kolebka rapamycyny: cząsteczkę po raz pierwszy znaleziono w próbce gleby z tej wyspy. Wszyscy powiedzieli: tak, jedziemy! Potem podałem im daty, sprawdzili loty i zobaczyli, jak to daleko, na samym końcu świata. Dobra, powiedzieli, może innym razem. Wciąż czekam. Chcę wrócić na Rapa Nui, i tym razem z moją rodziną długowieczności. Wyspa ma niesamowitą energię, a energia to jest to, co pcha nas do przodu. Ta historia zasługuje na osobny artykuł i go dostanie.
Dziś Andrea jest jak rodzina, dla mnie i dla mojego syna. Tym właśnie okazała się ta wyprawa. Nie podróżowaliśmy jak dziennikarze, którzy zbierają wywiady. Byliśmy rodziną, która spotyka rodzinę długowieczności. Mam szczęście, że wciąż ją spotykam, a dużo więcej zobaczysz jej w naszym filmie Live Beyond. Father and Son on a Quest for Longevity, który pojawi się w przyszłym roku.

Co mówię dziś przyjaciołom
Andrea nie jest guru, która sprzedaje doskonałość. W Kopenhadze od razu się do tego przyznała:
„Ale wielu … łącznie ze mną, czasem ma trudności.”
Dlatego nie mówię już przyjaciołom, żeby byli odważni. Mówię im to, co Andrea powiedziała mnie. Nie badasz się po to, żeby się dowiedzieć, jak bardzo jest źle. Badasz się po to, żeby się dowiedzieć, co możesz zmienić. Brak choroby to jeszcze nie optimum, a tę różnicę znajdziesz tylko wtedy, kiedy zaczniesz szukać.
Historię Andrei, jej klinikę i jej własne słowa z naszych wywiadów znajdziesz na jej stronie.
I pytanie do ciebie. Jeśli jedno badanie może ci powiedzieć, co zmienić, żeby żyć dłużej i zdrowiej, chcesz to wiedzieć? Wystarczy tak albo nie.
Długowieczność działa tylko wtedy, kiedy jest w niej radość. Jeśli chcesz nadać swojemu tygodniowi rytm, w który wbudowana jest radość, odpowiedz na kilka pytań i odbierz swój własny Kalendarz Długowieczności.
Wcześniejsze historie z wyprawy:
- 04 · Miesiącami sam, nigdy samotny
- 03 · Palenie książek na masową skalę
- 02 · Mój syn wrócił do domu i nikt mu nie uwierzył
Co wtorek jedna historia z wyprawy. Dołącz do Kręgu Założycielskiego, a kolejne przyjdą do ciebie same.
W przyszłym tygodniu: lekarz, dla którego polecieliśmy aż do Australii, a znaleźliśmy go przy basenie w Singapurze.
Andrea Maier i Marek, Longevity Summit Dublin, sierpień 2023. · Live Beyond
Skąd pochodzi każdy cytat. Andrea Maier i dr Naras Lapsys, ARDD, Kopenhaga, sierpień 2024. Andrea Maier, w swoim domu w Singapurze, marzec 2024. Andrea Maier, Longevity Summit Dublin, sierpień 2023.