
Seria artykułów Live Beyond · 02
Mój syn wrócił do domu i nikt mu nie uwierzył
Rok spotkań z ludźmi, którzy próbują wydłużyć ludzkie życie, a potem powrót do Warszawy, gdzie nikt mu nie uwierzył. Trzy liczby i to, co naprawdę porusza ludzi.

Mój syn spędził rok, spotykając ludzi, którzy próbują wydłużyć ludzkie życie. Siedział naprzeciwko genetyków z Harvardu. Zadawał własne pytania i sam je pisał. Trzymał kamerę w ośrodku krioniki w Arizonie, w sardyńskiej wiosce, w laboratorium w Szanghaju.
Potem wrócił do domu, do Warszawy, i opowiedział o tym znajomym.
Kilka tygodni później opowiedziałem, co się stało, Prince Michael von Liechtenstein — i jest to na taśmie:
„Kiedy mój syn wrócił do domu i zaczął rozmawiać ze znajomymi czy sąsiadami, mówił tylko, że ludzie po prostu tego nie rozumieją. Tak jakby: mówię im, jak żyć dłużej, zdrowiej i lepiej, a oni po prostu mówią: a tam, wszystko jedno. Jakby: jak mam umrzeć, to umrę.”
Rok później, w Los Angeles, Peter Diamandis zapytał Alka, jak mu idzie z ludźmi, którzy są mu najbliżsi. Mój syn niczego nie upiększał:
„Ale w tej chwili jest naprawdę trudno z wszystkimi z mojej rodziny, ze wszystkimi moimi znajomymi tam.”
„Wszyscy są niestety niechętni.”
Proszę zostać z tym przez chwilę, bo ja musiałem.
Osiemnastolatek przejechał świat, spotkał 100 najlepszych żyjących umysłów w tej dziedzinie, wrócił do domu ze wszystkim — i nie zdołał poruszyć własnej matki.
Skoro on nie zdołał, to co właściwie miałaby zdziałać informacja prasowa?

To nie jest głupota. To ma 4000 lat.
Pierwsza rzecz, którą chcę powiedzieć: żaden z tych znajomych nie zachował się głupio, a matka mojego syna tym bardziej.
Nathan Cheng, współzałożyciel Longevity Biotech Fellowship, ujął to nam na Harvardzie tak. Najstarsze zapisane dzieło literatury, jakie mamy, to Epos o Gilgameszu, i jest to opowieść o człowieku, który próbuje rozwiązać problem starzenia się i śmierci — „a potem przegrywa”, powiedział ze śmiechem. „To jest w zasadzie morał tej historii.”
To jest nasza pierwsza opowieść. Ma 4000 lat i za każdym razem, odkąd ją opowiadano, kończy się tak samo.
Aubrey de Grey powiedział nam w Kalifornii ostrzejszą wersję tego samego:

— Aubrey de Grey„Ludzie od zarania cywilizacji znajdują wymówki dla starzenia się, dla tego, żeby nic z nim nie robić, bo tylko w ten sposób mogliśmy wyrzucić starzenie z głowy i odwrócić się od faktu, że wtedy nie dało się z nim nic zrobić.”
Proszę przeczytać tę ostatnią część jeszcze raz. Nie dało się z tym nic zrobić wtedy. Przez całą historię ludzkości odmowa myślenia o starzeniu nie była wyparciem. Była higieną psychiczną. Była właściwą, zdrową, nośną odpowiedzią na fakt, którego nie dało się zmienić.
Aubrey zwraca uwagę, że przestało to być prawdą w ciągu jednej kariery — jego własnej. Starzenie stało się czymś, z czym możemy zacząć coś robić, a prawie nikomu poza laboratoriami nigdy o tym nie powiedziano. Więc gatunek z 4000 lat zasłużonej wprawy w nieprzyglądaniu się jest nagle proszony, żeby spojrzał.
Oczywiście, że mówią: a tam, wszystko jedno. Zostali tego nauczeni.

3 liczby, które zmieniły moje zdanie
Pierwsza: świat jest podzielony dokładnie na pół.
W kwietniu i maju 2024 roku Oxford Longevity Project i Roundglass zapytały 14 000 dorosłych na 25 rynkach, czy chcieliby żyć wiecznie. 37,4% powiedziało tak. 37,4% powiedziało nie. 25,2% było niezdecydowanych.
Remis co do jednego miejsca po przecinku, przy ćwierci świata wciąż stojącej na środku drogi.
Zaskoczył mnie apetyt. Ponad jedna trzecia planety, bez podpowiedzi, mówi tak. Ta dziedzina mówi tak, jakby musiała dopiero wytworzyć to pragnienie. Nie musi.
Druga: nie brakuje im pragnienia. Brakuje im słowa.
Profesor Andrea Maier i jej zespół z NUS Academy for Healthy Longevity przeprowadzili badanie HELO — ponad 3000 mieszkańców Singapuru. 82% poprawnie rozumiało, co znaczy lifespan, czyli długość życia. Tylko 43% znało słowo healthspan — lata spędzone w dobrym zdrowiu, a nie po prostu przy życiu. A 55,5% powiedziało, że byliby zainteresowani wizytą w klinice zdrowej długowieczności.
Mniej niż połowa znała to słowo — w jednym z krajów o najwyższej świadomości zdrowotnej na świecie.
Ponad połowa chce tej rzeczy. Mniej niż połowa ma na nią słowo.
Ta luka to nie nauka i nie pieniądze. To język.
Ogłaszając wyniki badania, profesor Maier powiedziała, że są one „zarazem dzwonkiem alarmowym i szansą. Mieszkańcy Singapuru chcą żyć nie tylko dłużej, ale i lepiej, a my mamy już naukę, która tę wizję wspiera.”
Nie tylko dłużej, ale lepiej. To jest cała rzecz, a większości ludzi nikt nigdy nie powiedział, że ma ona swoją nazwę.
Trzecia: co się dzieje, kiedy nikt nie pyta.
Znowu Nathan Cheng. Około 0,5% budżetu amerykańskich National Institutes of Health idzie na badania nad podstawową biologią starzenia — przy tym, że starzenie odpowiada za jakieś 80% zgonów.
Nie zamierzam budować z tego spisku. To jest prostsze i łatwiejsze do naprawienia niż spisek:
Budżety idą za popytem. A popyt jest zrobiony z kultury.

I zanim ktoś obwini naukowców
Oni już sami to zrobili, i jest to najbardziej zaskakująca rzecz, jaką ktokolwiek powiedział nam przez cały rok.
To Aubrey de Grey, człowiek, który krzyczy o tym od 25 lat, zapytany, dlaczego nie ma na to pieniędzy:
„Big Pharma nie są tymi złymi. FDA nie jest tym złym. Nawet rząd nie jest tym złym. Tymi złymi jesteśmy naprawdę my, naukowcy, którzy nie przedstawiają dostatecznie mocnych argumentów za profilaktyką.”
Myślę o tym zdaniu od roku.
Naukowcy, których spotkaliśmy, są niemal bez wyjątku błyskotliwi, hojni i nieliczni. Nie ma ich wielu, rozmawiają w dużej mierze między sobą i są zdumiewająco słabi w tej jednej rzeczy, która zmieniłaby ich sytuację — w sprawianiu, żeby zwykły człowiek coś poczuł.
Tymczasem najgłośniejszym sygnałem długowieczności docierającym do opinii publicznej jest jeden bardzo zamożny człowiek, który ze swojej codziennej rutyny zrobił spektakl — aż po publikowanie pomiarów swoich nocnych erekcji. Wykonał znakomitą pracę w generowaniu uwagi. Ale to rodzaj uwagi, przy której ludzie się wzdrygają. Wygląda to na ostrzeżenie, a nie na zaproszenie.
Nie jesteśmy z tym w sporze. To po prostu nigdy nie poruszy wielu. Dociera do ludzi, którzy i tak chcą wersji skrajnej, i po cichu uczy wszystkich pozostałych, że to jest dla kogoś, kto ma inne życie niż oni.
Jeśli chce się poruszyć zwykłych ludzi, trzeba pokazać im coś, w czym mogą zobaczyć samych siebie. Nikt nie chce być tym dziwnym. Ludzie chcą przynależeć.

Luką nie jest pragnienie. Luką jest przyzwolenie.
Oto rzecz, która długo mnie zastanawiała.
Jeśli 37,4% świata już mówi, że chciałoby żyć wiecznie, a tylko 37,4% mówi nie, to pragnienia nie brakuje. Jedna trzecia planety już tego chce. Długowieczności nie brakuje ludzi, którzy jej chcą.
Dlaczego więc nic się nie rusza?
Allison Duettmann, która kieruje Foresight Institute, dała mi odpowiedź na Harvardzie, i użyła terminu, którego nigdy wcześniej nie słyszałem:
— Allison Duettmann„Ta dynamika sfałszowanych preferencji. To znaczy, jeśli nikt nigdy się o czymś nie odezwie, to ty jesteś tym dziwnym. Ale teraz, kiedy ludzie zaczynają się odzywać i coraz więcej ludzi się odnajduje, odezwanie się staje się dla ludzi trochę bezpieczniejszym wyborem.”
Ten dziwny. Znowu to samo.
Sfałszowane preferencje: luka między tym, czego ludzie chcą prywatnie, a tym, co są gotowi powiedzieć na głos. To jest prawdziwe wąskie gardło, a kiedy się je raz zobaczy, nie da się tego odzobaczyć. Chcenie jest na poziomie 37%. Mówienie jest bliskie zeru — bo powiedzenie tego na głos wciąż czyni cię tym dziwnym przy kolacji.
I dlatego słowa mają takie znaczenie. Nie da się powiedzieć czegoś, na co nie ma się słowa.
Zadaniem jest sprawić, by jedno zdanie dało się wypowiedzieć
Chcenie już tu jest, siedzi cicho w jednej trzeciej świata. Nikt nie musi go tworzyć.
Brakuje przyzwolenia.
Przez 4000 lat powiedzenie tego na głos czyniło z człowieka głupca — bo nie dało się tego zrobić. Gilgamesz przegrywa. To jest ta część, która się zmieniła, i zmieniła się w ciągu jednego życia. Chcieć żyć długo i dobrze to już nie fantazja. To plan, za którym stoją prawdziwe laboratoria i prawdziwe badania, a część z tego jest już w klinikach.
Oto więc to zdanie.
Chcę żyć znacznie ponad 100 lat, 150 (albo wpisz własną liczbę), w świetnym zdrowiu i formie. I zrobię wszystko, żeby to było możliwe.
Nie tak długo, jak się da — 60 to tyle, ile się da, jeśli ma się pecha. A jeśli tym, czego chcesz, jest w ogóle nie umierać, to powiedz to. Łagodzenie tego jest dokładnie tym nawykiem, z którego wychodzimy.
Proszę zwrócić uwagę na drugą połowę tego zdania. To nie jest przepowiednia ani nadzieja. To obietnica dotycząca tego, co zamierzasz zrobić — a to jedyna część tego wszystkiego, która kiedykolwiek była w twoich rękach.
Powiedz prawdziwą liczbę. A potem zachowuj się tak, jakbyś mówił serio.
Powiedz to dziś przy stole, a ktoś zmieni temat. To jedyna rzecz, która stoi między tym, gdzie jesteśmy, a tym, gdzie moglibyśmy być.
Wolno ci chcieć patrzeć, jak dorastają twoje wnuki, i wciąż być na tyle silnym, żeby za nimi nadążyć. Wolno ci to powiedzieć przy ludziach, którzy spojrzą na ciebie dziwnie — bo dziwną pozycją nie jest dziś chcieć tego. Dziwną pozycją jest udawać, że się nie chce.
I za każdym razem, kiedy jedna osoba powie to na głos, następnej przychodzi to trochę łatwiej. To nie metafora. To mechanizm, i to dokładnie ten, który opisywała Allison.
To właśnie robi opowieść, i nie znam niczego innego, co by to robiło. Opowieść nie wygrywa sporu. Daje przyzwolenie i podaje słowa.
Co jest, nawiasem mówiąc, tą jedyną częścią całego problemu, z którą osoba czytająca artykuł może coś zrobić jeszcze dziś po południu. Nie sfinansujesz dziś laboratorium. Możesz w tym tygodniu powiedzieć na głos jedno prawdziwe zdanie, jednej osobie.
Tak porusza się kultura. Nigdy nie poruszyła się inaczej.
Co prowadzi mnie do rzeczy, której nie umiałem rozgryźć przez cały rok, a zrozumiałem dopiero na leśnej ścieżce na wyspie niedaleko Seattle:
Jeśli informacja nie porusza ludzi — a nie poruszyła ludzi, którzy kochają mojego syna — to co porusza?
W przyszłym tygodniu: odpowiedź. Dała mi ją kobieta, która wstrzyknęła sobie 4 eksperymentalne terapie genowe, i dała mi ją, kiedy przechodziliśmy obok miejsca, w którym pochowała swoje koty.
Aleksander w drodze do Ogimi na Okinawie. Dojazd zajął cztery autobusy. · Live Beyond
Skąd pochodzi każdy cytat. Marek Piotrowski, w rozmowie z Prince Michaelem von Liechtenstein, wrzesień 2024 — 2024-09-02 Prince of Liechtenstein. Aleksander Piotrowski, podczas spaceru z Peterem Diamandisem, Los Angeles, grudzień 2025 — 2025-12 Peter Diamandis Walking LA. Nathan Cheng, Harvard, listopad 2024 — 2024-11 Nathan Cheng Harvard Boston. Aubrey de Grey, Kalifornia, kwiecień 2024 — 2024-04 Aubrey de Grey California. Allison Duettmann, Harvard, listopad 2024 — 2024-11 Allison Duettmann Harvard Boston. Profesor Andrea Maier jest cytowana z ogłoszenia badania HELO przez NUS Yong Loo Lin School of Medicine z 31 lipca 2025 roku, a nie z wywiadu. Dane z badań pochodzą z Global Longevity Survey Oxford Longevity Project i Roundglass (14 000 dorosłych, 25 rynków, kwiecień–maj 2024) oraz z Singapore HEalthy LOngevity survey, NUS Academy for Healthy Longevity. Każdy cytat jest oczyszczony z yyy, eee i jąkania, i z niczego więcej. Nic nie jest w cudzysłowie, jeśli ta osoba tego nie powiedziała. Każde zdjęcie jest wyeksportowane z oryginału w pełnej rozdzielczości i nic nie jest przycięte w poprzek twarzy.